Sylwester – gdzie w okolicach Wrocławia szukać najlepszych ofert na bale i imprezy 2018/2019?



Sylwester – gdzie w okolicach Wrocławia szukać najlepszych ofert na bale i imprezy 2018/2019?

Sylwester w okolicach Wrocławia i w wielu innych miejscach na świecie to jedna z tych dat w kalendarzu, na którą każdy z nas planuje coś niesamowitego i niezapomnianego. Warto się zatem zapoznać z ofertami bali i imprez organizowanych nie tylko w Mieście Stu Mostów, ale też w innych zakątkach województwa dolnośląskiego. Zastanówmy się, czy zamiast hucznej imprezy masowej nie lepiej zdecydować się w tym roku na wystawny i elegancki bal w wyjątkowym otoczeniu. Na co zwrócić uwagę podczas wybierania idealnego miejsca na spędzenie romantycznej nocy we dwójkę i gdzie poza Wrocławiem możemy powitać Nowy Rok na wyjątkowym i ekskluzywnym przyjęciu?

Spis treści:
Jak dawniej witano nadejście nowego roku?
Noc z 31 grudnia na 1 stycznia – dlaczego stała się nocą hucznych zabaw?
Świętowanie nadejścia nowego roku w Polsce – wczoraj i dziś
Gdzie spędzić ostatnią noc 2018 roku?
Czy „tanio” zawsze znaczy „dobrze”?
Romantyczny bal dla dwojga w Sali Bankietowej Sobieska

Zanim pojawił się Sylwester, czyli jak i kiedy dawniej witano nadejście nowego roku? Sala Sobieska nieopodal Wrocławia wyjaśnia

Noc Sylwestrową, zwiastującą nadejście nowego roku, którą obecnie świętujemy z 31 grudnia na 1 stycznia, nie zawsze obchodzono w tym samym czasie i w ten sam sposób. Świętowanie było co prawda znane już w starożytności, jednak w poszczególnych kulturach wiązało się z często diametralnie różnymi obyczajami i było obchodzone w innych momentach w roku. Przyjęcia odprawiane w ostatnią noc grudnia to stosunkowo nowy zwyczaj – pojawiły się bowiem zaledwie około 1000 lat temu. Znacznie wcześniej, bo już w trzecim tysiącleciu przed naszą erą, jedna z pierwszych cywilizacji, czyli Sumerowie, zamieszkujący dzisiejsze tereny południowego Iraku, obchodzili już nieco inne święta związane z nadejściem nowego roku. Wówczas jednak najistotniejszy był nie fakt przełożenia ostatniej kartki w kalendarzu, który w owym czasie nie istniał w znanej nam dziś formie, lecz moment wybudzenia się natury z zimowego snu. Również w innych tradycjach nowy rok wiązany był często z końcem – lub początkiem – określonej pory roku, gdyż to natura miała największy wpływ na życie ludzi. Jak więc witano nowy rok w różnych kulturach wiele lat temu?

Największe babilońskie święto – Akitu

W starożytnej Babilonii i Mezopotamii nowy rok nadchodził w momencie przesilenia wiosennego, wraz z początkiem pory deszczowej, podczas której natura po raz kolejny budziła się do życia. Wiąże się z nim jedno z najstarszych znanych świąt mezopotamskich, czyli Akitu. Dowody archeologiczne świadczą, że obchodzono je niemal nieprzerwanie od połowy XX wieku przed naszą erą, a jego korzenie sięgać mogą nawet epoki Sumerów, czyli ok. 3000-4000 roku przed naszą erą. Wówczas Akitu miało być świętem rolników, lecz w epoce Babilonu osiągnęło ono rangę święta narodowego. Jego obchody trwały niemal dwa tygodnie, podczas których tradycyjnie modlono się, odprawiano procesje z posągami bóstw, a także starano się wywróżyć, jaki los przyniesie ze sobą nowy rok i czy będzie on pomyślny dla całego kraju.

Starożytny Egipt

Podobnie jak w Mezopotamii i Babilonii, w starożytnym Egipcie nowy rok również wyznaczał kalendarz agrarny. Tu jednak obchody początku nowego roku – trwające niekiedy nawet przez miesiąc – rozpoczynały się pod koniec września. Miało to bezpośredni związek z początkiem okresu wylewania Nilu, co zapewniało urodzaj przez cały nadchodzący rok i zaopatrywało pola uprawne w niezbędną do wzrostu roślin wodę.

Nowy Rok w Starożytnym Rzymie

Z kolei starożytni Rzymianie aż do 153 roku przed naszą erą świętowali początek nowego roku pierwszego dnia marca, gdyż to tego dnia rozpoczynał się nowy rok urzędowy, kiedy nowi konsulowie obejmowali swoje stanowiska. W 153 roku p.n.e. początek kadencji konsulów przypadł jednak na pierwszy dzień stycznia, a zmianę postanowiono uczcić i uznać 1 stycznia za pierwszy dzień nowego roku w całym Imperium Rzymskim. Jego nazwa, Calendae Ianuariae, oznacza jednak po prostu… pierwszy stycznia. Pierwszy dzień miesiąca nazywano bowiem mianem calendae.

Nowy Rok był dniem radosnym, podczas którego przez miasta przechodziły pochody, a na Kapitolu odbywały się ceremonie religijne, po których urządzano huczne przyjęcia. Początkowo radość panowała przede wszystkim w bezpośrednim otoczeniu nowo wybranych konsulów. Wraz z upływem czasu również inni mieszkańcy Rzymu przechwycili tradycję uroczystego świętowania, którą szybko połączyli – podobnie jak w innych starożytnych kulturach – z okazją do wróżb i przepowiadania przyszłości. Wróżono też z tego, w jaki dzień tygodnia przypadał Calendae Ianuariae, co miało określać, czy rok będzie szczęśliwy, czy pełen niepowodzeń i tragedii. Wierzono, że wesołe spędzenie pierwszego dnia nowego roku gwarantuje, że cały rok będzie radosny, dlatego jedzono… słodycze, które miały realnie przyczynić się do osłodzenia kolejnych 12 miesięcy. Spożywano oczywiście także ogromne ilości alkoholu i grano w liczne gry – szczególnie popularną była gra w kości.

Celtyckie tradycje noworoczne

W tradycji celtyckiej nadejście nowego roku świętowano pod koniec lata, tuż po jesiennym święcie Samhain, uznawanym obecnie za jeden z pierwowzorów popularnego dziś Halloween. Święto to wypadało – tak samo jak dziś – 31 października. Wówczas właśnie, według celtyckich wierzeń, dusze zmarłych miały mieć możliwość złożenia wizyty w świecie żywych. Następny dzień, czyli 1 listopada, był już w celtyckiej tradycji pierwszym dniem nowego roku. Należy jednak pamiętać, że dni te nie mają bezpośredniego przełożenia na nasz dzisiejszy kalendarz – Celtowie posługiwali się bowiem kalendarzem księżycowym, w którym rok podzielony był na 12 miesięcy, z których 5 miało 29 dni, a 7 – 30 dni.

Odświętnie udekorowany stół

Skąd się wzięła tradycja świętowania Sylwestra właśnie w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia? Dowiedz się, dlaczego miliony osób nie tylko z Wrocławia bawią się właśnie wtedy

Oczywiście w żadnej ze wspomnianych przez nas wyżej kultur nie świętowano nocy nazywanej „sylwestrową”, choć znana nam dziś tradycja hucznych zabaw nie wzięła się znikąd. Nie została ona jednak również przeniesiona bezpośrednio ze starożytnych obrzędów związanych z powitaniem nowego sezonu agrarnego, choć znajdziemy w niej niektóre z elementów pokazujące, jak ważny dla mieszkańców nawet nowożytnej Europy był urodzaj i zapewnienie sobie bogatych plonów. Dlaczego zmieniono jednak datę obchodów nadejścia nowego roku i skąd wzięła się nowa nazwa dla ostatniej nocy?

Zmiana daty

Na zmianę daty początku nowego roku wpływ miało oczywiście z pewnością wprowadzenie w 46 r. przed naszą erą w Imperium Rzymskim kalendarza juliańskiego, przejętego później przez wiele państw powstałych na byłym terenie imperium. Był to kalendarz słoneczny, według którego rok urzędowy kończył się 31 grudnia, a rozpoczynał 1 stycznia. Nie bez znaczenia pozostała także wspomniana już przez nas tradycja Calendae Ianuarie, czyli świętowania nowego roku w pierwszy dzień stycznia już od 153 roku p.n.e. Zachowane na terenie byłego Imperium Rzymskiego obrzędy związane z powitaniem nowego roku stanowiły połączenie tradycji znanych na ziemiach centrum ówczesnego świata, czyli Europy, przed powszechnym przyjęciem chrześcijaństwa przez większość władców, oraz obrzędów, które pojawiały się na przestrzeni wieków w chrześcijańskich już krajach. Jeśli chodzi o Polskę, zaskakująco trwałe okazały się tu liczne obrzędy i tradycje znane w Imperium Rzymskim. Nowe wierzenia noworoczne nierzadko przybywały do naszego kraju dzięki zagranicznym podróżnikom, którzy przywozili wraz ze sobą obyczaje zarówno z bliskich, jak i ze znacznie bardziej odległych zakątków świata.

Zmiana nazwy

Jeśli chodzi o nazwę ostatniej nocy w roku, jej etymologii należy – według różnych źródeł – szukać albo już w 355 roku, albo dopiero w roku 1000. Pierwsza teoria, sugerująca, że ta noc nosi swą nazwę już od połowy IV w. n.e., gdyż właśnie wówczas w ostatnią noc w roku – według znanego i stosowanego powszechnie kalendarza juliańskiego, czyli 31 grudnia – zmarł papież Sylwester. Przez to już wtedy miał się on stać chrześcijańskim patronem ostatniego dnia w roku. Z drugą teorią, która datuje początki obchodów ostatniej nocy grudnia na koniec X wieku, wiąże się nieco dłuższa i ciekawsza historia.

Pierwsza noc sylwestrowa, czyli przełom 999 i 1000 roku

Niemal wszyscy znają już dziś przynajmniej krótką wersję opowieści o pierwszym hucznym sylwestrze, który miał miejsce na przełomie lat 999 i 1000. Wówczas to ludzie ulegli ogólnemu poczuciu, że wraz z końcem roku 999 nastąpi koniec świata, więc wybicia północy oczekiwali w strachu, skupieniu i nierzadko również na modlitwie – choć zaledwie 34 lata po przyjęciu chrztu przez najwyższą warstwę społeczną państwa, czyli władców i ich najbliższych ciężko przypuszczać, że wszyscy swoje modły kierowali już do chrześcijańskiego boga. W powtarzanej często historii koniec świata o północy oczywiście nie nadszedł, czemu towarzyszyła ogólna radość i huczne świętowanie, co od tamtej pory – już bez elementu bojaźni w ostatni wieczór grudnia – powtarza się co roku.

Warto jednak poznać pełną historię roku, w którym znaczną część Europy po raz pierwszy ogarnęła tak duża psychoza związana ze strachem przed nadejściem apokalipsy. Zmiana roku z 999 na 1000 była bowiem tylko jednym z czynników, które się do niej przyczyniły. Należy pamiętać, że w pierwszej połowie 999 roku zmarł dotychczasowy papież, Grzegorz, a wybór jego następcy, który przyjął imię Sylwestra II, nie był wolny od kontrowersji. Co prawda, nowy papież był wiernym przyjacielem cesarza Ottona III, lecz był również znawcą filozofii – nie tylko chrześcijańskiej, lecz również starożytnej, uważanej wówczas jeszcze niekiedy za pogańską – a także matematyki, która nie była w owym czasie dziedziną dostępną dla wszystkich. Był także poliglotą i płynnie mówił między innymi po arabsku. Wszystkie te czynniki sprawiły, że lud niechętnie patrzył na nowego zwierzchnika Kościoła – znajomość pogańskiej filozofii, języka innowierców i liczb, które przecież w średniowieczu miały jeszcze mieć magiczne właściwości… samego papieża zaczęto więc podejrzewać o to, że jest Antychrystem, pod którego przewodnictwem dojdzie do końca świata. Jednym z najważniejszych elementów był jednak fakt wybrania przez papieża imienia. Papież Sylwester I miał bowiem według słów powszechnie znanej legendy pokonać szatana, zamkniętego w ciele smoka, i uwięzić go w rzymskich lochach. Ogarnięty paniką lud zaczął wierzyć, że Sylwester II zamierza wypuścić szatana, który zniszczy świat. Według zachowanych dokumentów, posłańcy z Rzymu dotarli wówczas nawet do Poznania i Gniezna, gdzie głosili straszną nowinę o spełniającej się apokalipsie.

Wbrew znanej nam dziś wersji tej historii, ogólna radość nie wybuchła jednak tuż po wybiciu północy. Nie zaczęto hucznie świętować nawet po tym, gdy papież po raz pierwszy wygłosił znane nam do dziś błogosławieństwo miastu i światu, czyli urbi et orbi. Dopiero pod koniec pierwszego dnia 1000 roku zaczęto radować się w znany nam dziś sposób, czyli dzieląc się alkoholem i padając sobie w ramiona. Pierwsze huczne obchody miał więc miejsce nie w noc z 31 grudnia na 1 stycznia, lecz dopiero w pierwszą styczniową noc.

Szkło do szampana

Kiedy zaczęto świętować noc sylwestrową w Polsce i jakie tradycje były z tym związane? Sala Sobieska z okolic Wrocławia opowiada

Wiemy już, że pogłoski o apokalipsie dotarły również do Polski, jednak pierwsze przyjęcia sylwestrowe z pewnością nie zaczęły odbywać się tu w początkach XI wieku. W okresie średniowiecza przez długi czas witanie nowego roku wiązano przede wszystkim z obchodami świąt Bożego Narodzenia. Pierwsze bale, podobnie jak w Europie Zachodniej, pojawiły się tu dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Co było wcześniej? Oto kilka ciekawostek dotyczących zwyczajów sprzed wieków, które warto znać!

Szczęście w nowym roku

W zależności od regionu Polski w ostatni dzień starego lub pierwszy nowego roku starano się zapewnić sobie szczęście w nadchodzącym roku poprzez dbanie o to, aby dzień ten był pełen szczęścia, pysznych dań i wspaniałej zabawy. Dbano również o to, aby wcześnie wstać z łóżka, co miało gwarantować brak poważnych chorób w nadchodzącym roku. Obmycie się w wodzie, do której uprzednio włożono monetę, miało z kolei być gwarancją bogactwa.

W tym przełomowym czasie składano sobie także życzenia. Urodzaj miało również zapewnić obsypanie domu, gospodarza lub pozostałych mieszkańców symboliczną garścią owsa czy grochu. Ważne było także, aby pierwszą osobą, która przekroczy próg domu w pierwszym dniu nowego roku był mężczyzna – miało to gwarantować spokojny, zdrowy i szczęśliwy rok dla całej zamieszkującej dany dom rodziny. Zwyczaj ten wciąż jest kultywowany w niektórych regionach Polski

Noworoczne wróżby

Dawniej w Sylwestra – podobnie jak w Andrzejki czy Boże Narodzenie – podejmowano różnego rodzaju próby odczytania przyszłości. Wróżono sobie więc z topionego wosku lub cyny, które wlewano do zimnej wody, a po zastygnięciu substancji sprawdzano przy blasku świecy, jaki kształt ma cień powstałej formy. Panny starały się wywróżyć sobie małżeństwo, wspomagając się jednocześnie założeniem przynajmniej jednego nowego elementu garderoby, co miało podobno pomóc w znalezieniu dobrego męża w nadchodzącym roku. Niezamężne kobiety zgodnie z ludowymi wierzeniami miały również możliwość spojrzenia w przyszłość, jeżeli popatrzyły w lustro, będąc jednocześnie w stroju Ewy. Dorośli za pomocą wróżb sprawdzali, czy kolejny rok przyniesie urodzaj i dobrą pogodę, i dbali o to, aby spiżarnie w tym przełomowym czasie były pełne, co miało sprawić, że pozostaną pełne przez cały nadchodzący rok.

Pierwsze bale i przyjęcia

Pierwsze bale i przyjęcia, podczas których świętowano przełom lat, oraz imprezy karnawałowe zaczęto w Europie Zachodniej organizować na przełomie XVIII i XIX wieku. W połowie XIX wieku dotarły one także do Polski. Niemniej jednak przez długi czas nadal najpopularniejsze były domowe przyjęcia, podczas których w gronie rodziny i znajomych witano nadejście nowego roku, racząc się ponczami i kultywując wiele ze starszych ludowych zwyczajów dotyczących wczesnego wstawania czy dbania o pełne spiżarnie.

Bale odbywały się częściej w karnawale i szybko stały się dobrą okazją na zapoznanie ze sobą młodych panien i kawalerów, a także na omówienie noworocznych interesów czy na spotkania ze znajomymi czy dalszymi członkami rodziny. Z czasem również w tę ostatnią noc zaczęto organizować ogromne bale, na których bawiły się przede wszystkim elity. Wówczas to na terenie ówczesnego zaboru austriackiego popularne stało się wśród nich świętowanie momentu wybicia północy kieliszkiem tokaju, czyli białego wina węgierskiego. Z czasem zaczęto organizować przyjęcia, a na początku XX wieku niemal każdy członek jednej z wyższych warstw społecznych spędzał tę wyjątkową noc na organizowanych przez swoich dobrze sytuowanych znajomych czy przyjaciół balach, tańcząc przy granej na żywo muzyce i delektując się coraz popularniejszym już wówczas szampanem. Dziś jednak na wykwintny bal może jednak wybrać się każdy, kto ma na to ochotę, a szampanem wznosimy toasty nawet wówczas, gdy zdecydujemy się zostać w domu lub spotkać ze znajomymi.

Bale dla elit – a co dla uboższych i średniozamożnych?

W czasach, gdy z Zachodu docierała do Polski tradycja hucznego obchodzenia nadejścia Nowego Roku na balach i ucztach, uboższe warstwy społeczeństwa początkowo świętowały w gronie rodziny, składając sobie życzenia. W niektórych regionach Polski popularne stało się w tym czasie również wypiekanie tradycyjnych rodzajów pieczywa zwanych bochniaczkami i szczodraczkami. Miały one przynieść wszystkim członkom rodziny pomyślność i zapewnić dobrobyt w nadchodzącym roku. W razie, gdyby do domu zawitał niespodziewany gość, pieczono specjalnie w tym celu także bułeczki zwane gościńcami. Wręczano je każdemu nieoczekiwanemu przybyszowi, aby i on cieszył się powodzeniem w nowym roku. Ten regionalny zwyczaj niestety zanikł. Dziś wszyscy bawimy się jednak już na tych samych przyjęciach, organizowanych bądź to przez przyjaciół czy rodzinę, bądź przez restauracje, klubokawiarnie czy sale bankietowe, przygotowujące na tę specjalną noc wyjątkowe atrakcje.

Fioletowe serwetki dekoracyjne

Nie tylko Wrocław, czyli gdzie warto spędzić Sylwestra 2018/2019?

W kończącym się 2018 roku każdy z nas zadaje sobie to samo pytanie, co każdego roku o tej samej porze – gdzie wybrać się na Sylwestra? Do najpopularniejszych opcji należą zwykle przyjęcia organizowane w gronie znajomych, przyjaciół lub rodziny. Coraz rzadziej decydujemy się na spędzenie tej nocy w domu – ta forma, popularna jeszcze kilkanaście lat temu ze względu na niedobór przyjęć, bali i imprez organizowanych szczególnie w małych miastach, odchodzi już powoli w zapomnienie. Wielu z nas, nawet jeżeli kiedyś spędzaliśmy te wieczory przed telewizorem, wybiera przyjęcia organizowane w restauracjach, klubach czy na salach bankietowych. Spędzanie ostatniego dnia roku poza domem na zorganizowanym przyjęciu jest bowiem nie tylko świetną rozrywką, lecz także sposobem na przełamanie codziennej rutyny i prawdziwe poczucie wyjątkowości ostatniej w roku nocy.

W związku ze wzrostem popularności tego rodzaju imprez organizatorzy prześcigają się w atrakcjach związanych z planowanymi przez nich przyjęciami i balami. Obecnie, zwłaszcza w większych miastach, czyli na przykład we Wrocławiu, możemy wybrać się zarówno na bale kostiumowe, jak i na przyjęcia tematyczne, gwarantujące zabawę przy określonym rodzaju muzyki czy przekąskach nawiązujących do kuchni wybranego przez organizatorów kraju czy regionu. Znajdziemy także coraz więcej hucznych imprez masowych, takich jak popularne już od wielu lat sylwestry na wrocławskim Rynku, Hali Stulecia czy Stadionie Wrocław. Zobaczmy, czym postanowili przyciągnąć nas w tym roku do stolicy Dolnego Śląska organizatorzy corocznej już imprezy na Rynku.

Impreza sylwestrowa na wrocławskim Rynku

Sylwester na wrocławskim Rynku będzie miał w 2018 roku klimat disco, lecz nie dowiemy się tego z hasła. Tegorocznym hasłem Sylwestra na Rynku będzie bowiem „Wrocław Respect”. Organizatorzy zapraszają do zabawy wszystkich, dla których nadrzędnymi wartościami są tolerancja, otwartość i szacunek. Podczas imprezy goście będą mogli zobaczyć show – również noszący tytuł „Wrocław Respect” – wyreżyserowany przez Pawła Gołębskiego, który będzie jednocześnie prowadził imprezę w językach polskim i angielskim. Ponadto, organizatorzy namawiają do zabrania ze sobą flag i szalików w barwach narodowych. Na terenie Rynku powstanie bowiem „strefa kibica wzajemnego szacunku”.

Oczywiście wrocławska miejska impreza na Rynku zaoferuje nam również bogatą oprawę muzyczną. Nad Rynkiem zawieszona zostanie gigantyczna kula dyskotekowa, a bardziej i mniej znane przeboje wykonają artyści z Polski i z zagranicy. Goście specjalni imprezy pozostają na razie niespodzianką.

Huczne powitanie nowego roku? Nie tylko na masowej imprezie!

Wielu organizatorów imprez rozpoczynających nowy rok zdaje sobie dziś coraz częściej sprawę, że nie wszyscy chcą bawić się przy niemal ogłuszającej muzyce oraz ogromnych ilościach alkoholu. Imprezy tego rodzaju są bowiem często przeznaczone głównie dla ludzi w wieku studenckim, będących jedną z głównych grup odbiorców atrakcji i wydarzeń organizowanych w dużych miastach uniwersyteckich. W mniejszych miastach, znajdujących się często w niedalekim sąsiedztwie, znajdziemy jednak również bale i przyjęcia o nieco spokojniejszym i bardziej eleganckim charakterze, organizowane dla nieco bardziej kameralnego grona gości. Wbrew obiegowym opiniom, nie tylko we Wrocławiu możemy wybrać się na stosunkowo tani, lecz niezapomniany bal czy imprezę sylwestrową. Przy obecnym bogactwie ofert każdy znajdzie coś dla siebie – jeśli nawet nie w centrum Dolnego Śląska, to na pewno w jednym z pięknych miast zlokalizowanych w jego okolicy.

Jeżeli zależy nam na nieco mniej hucznych imprezach w odrobinę bardziej kameralnym gronie, warto przyjrzeć się ofertom przyjęć organizowanych w okolicznych miejscowościach. Być może jednocześnie uda nam się zobaczyć nigdy dotąd niewidziane zabytki czy wyjątkowe krajobrazy zlokalizowane blisko naszego miejsca zamieszkania, do których jednak nie mieliśmy jeszcze okazji się wybrać?

Romantyczne przyjęcie dla dwojga – niekoniecznie we Wrocławiu!

Jasne jest, że jeżeli marzy nam się romantyczny ostatni wieczór roku we dwoje, do polecanych miejsc na pewno nie będą należały huczne imprezy masowe w rodzaju przyjęć na rynkach miast czy w dyskotekowych klubach. Oczywiście będziemy mogli się tam pobawić przy muzyce klubowej puszczanej przez świetnych didżejów lub granej na żywo przez gwiazdy występujące na scenie. W przypadku imprez plenerowych będziemy mieli zapewne również szansę podziwiać pokazy sztucznych ogni i fajerwerków o północy. W klubach i barach organizatorzy zapewnią nam także przynajmniej symboliczną lampkę szampana, a często także bar z zimnymi przekąskami i możliwość kupienia alkoholu i ciepłych posiłków w niższej niż standardowa cenie. Podczas hucznych imprez masowych tego rodzaju nie możemy jednak liczyć na zbyt sprzyjającą romantycznym wyznaniom atmosferę – po pierwsze ze względu na tłumy, jakie możemy spotkać choćby na wrocławskim Rynku, a po drugie na ogłuszające dźwięki muzyki, przy których rozmowa staje się prawie całkowicie niemożliwa. Dlatego też jeżeli chcemy romantycznie przywitać nowy rok z najważniejszą dla nas osobą, warto zastanowić się raczej nad balem, bankietem czy wystawnym przyjęciem niż imprezą plenerową czy dyskoteką. Dzięki temu spędzimy naprawdę niezapomnianą noc przy muzyce, przy której zarówno da się potańczyć, jak i porozmawiać, a świąteczny wystrój sali bankietowej będzie dodawał tej nocy uroku, którego raczej zabraknie na zatłoczonym Rynku.

Karnawałowo przystrojony stół

Co to właściwie znaczy „tani Sylwester”? Ceny we Wrocławiu i poza nim

Wielu z nas wydaje się, że Sylwester we Wrocławiu nie może być tani – wielkie miasto, huczne imprezy, koncerty znanych gwiazd… Niemniej jednak również tutaj da się przywitać tę wyjątkową noc za nieduże pieniądze. Przykładem jest oczywiście wspomniana przez nas wyżej darmowa miejska impreza muzyczna na Rynku. Należy jednak pamiętać o wydatkach związanych z dojazdem, który może być bardzo niekomfortowy. Niezależnie od tego, czy wybierzemy zakorkowane trasy samochodowe, czy zatłoczony transport publiczny, musimy tu liczyć się z utrudnieniami. Kłopotem może też okazać się znalezienie taniego noclegu. Większość nawet niedrogich hosteli znacznie podnosi swoje ceny na tę noc, a mimo to wszystkie miejsca noclegowe są często zajęte już w październiku.

Jeżeli marzy nam się coś więcej niż plenerowy koncert czy inna masowa impreza, warto poszukać ofert bali czy przyjęć organizowanych przez liczne sale bankietowe i balowe czy restauracje, a niekiedy nawet kawiarnie czy nieduże bary. Jak znaleźć najbardziej opłacalne oferty i jak szukać przyjęć i bali, na które wstęp nie kosztuje tysiąca złotych, a miejsc nie wykupiono już w marcu?

Przede wszystkim należy pamiętać, że cena biletu wstępu na bal czy przyjęcie to nie wszystko. Porównując ceny różnych ofert, musimy wziąć zawsze pod uwagę również na to, co zawarte jest w tej cenie. Tradycyjnie oczekiwać możemy bowiem określonej ilości napojów alkoholowych i bezalkoholowych na osobę, stołu z zimnymi przekąskami oraz symbolicznej lampki szampana o północy, jak również muzyki granej na żywo bądź puszczanej przez didżeja. We Wrocławiu ceny tego rodzaju przyjęć zaczynają się od około 200-250 złotych za osobę i rosną wraz z dodatkowymi oferowanymi posiłkami i atrakcjami, takimi jak ciepłe dania serwowane do stołu czy patera z owocami, ciastami i deserami. Ceny są również wyższe w miejscach przeznaczonych dla mniejszej liczby osób, co oznacza, że wybierając tańszą ofertę musimy liczyć się ze świętowaniem w gronie nawet 300 osób. Jeżeli zależy nam na kameralnym przyjęciu w urokliwym wnętrz przeznaczonym dla maksymalnie 200 osób, aby uniknąć zbytnich tłumów, a jednocześnie chcielibyśmy mieć możliwość skosztować potraw z szerokiego menu przygotowanego przez doświadczonych szefów kuchni oraz zatańczyć przy muzyce granej na żywo przez zatrudniony specjalnie na tę noc zespół, we Wrocławiu musimy liczyć się z cenami przekraczającymi 300-350 złotych za osobę

Musimy jednak pamiętać również, że ceny we Wrocławiu są często znacznie wyższe niż w znajdujących się w odległości kilkudziesięciu kilometrów od stolicy Dolnego Śląska miastach, natomiast oferowane przez organizatorów atrakcje nie muszą wcale być o wiele bardziej interesujące niż w przypadku tańszych przyjęć poza miastem. Dlatego też warto przyjrzeć się także ofercie imprez organizowanych w podwrocławskich miejscowościach – na przykład w znajdującej się w Jaworze Sali Bankietowej Sobieska. Być może wystarczy nam bowiem godzinna podróż autem, aby znaleźć się w kompletnie innym świecie?

Sylwestrowa oferta sali Sobieska pod Wrocławiem

Sylwester w Sali Bankietowej Sobieska nieopodal Wrocławia – idealny nocny bal dla dwojga!

Osoby zainteresowane raczej eleganckim i wystawnym balem sylwestrowym, na którym spędzimy wyjątkowy wieczór we dwoje w olśniewającym otoczeniu sali balowej lub bankietowej, powinny zwrócić uwagę na ofertę Sali Bankietowej Sobieska w Jaworze, mieście oddalonym o około 70 kilometrów na zachód od Wrocławia. Sala ta znajduje się w wyjątkowo nowoczesnym budynku zlokalizowanym przy ulicy Rzeckiego 10. Jej elegancki wystrój i komfortowe, klimatyzowane wnętrza stanowią idealną scenerię do spędzenia romantycznej nocy wraz z naszą drugą połówką. Ponadto organizatorzy tegorocznego balu w Sali Bankietowej Sobieska przygotowali dla gości liczne atrakcje. W ofercie znajdziemy bowiem między innymi szerokie menu, które zaspokoi najwybredniejsze podniebienia, a także potrzeby energetyczne nawet najbardziej zdeterminowanych tancerzy. Przyjęciu będzie towarzyszyła wspaniała muzyka wykonywana na żywo, a każdy z gości może liczyć na symboliczną lampkę szampana na przywitanie 2019 roku o północy. Sala Bankietowa Sobieska jest przystosowana do ugoszczenia maksymalnie 160 osób, w związku z czym tłok nie będzie tu stanowił najmniejszego problemu. Niemniej jednak należy pamiętać, że konieczna jest odpowiednio wcześniejsza rezerwacja miejsc – zostało już niewiele czasu! Bilety można nabywać stacjonarnie w sali znajdującej się w Jaworze przy ul. Rzeckiego 10, a także rezerwować telefonicznie lub przez Internet za pomocą numeru telefonu lub adresu e-mail podanego na oficjalnej stronie organizatorów w zakładce „Rezerwacje”.

Plan i atrakcje nocnego balu w Sali Bankietowej Sobieska

Jak co roku, Sala Bankietowa Sobieska w Jaworze pod Wrocławiem oferuje swoim klientom możliwość wzięcia udziału w wyjątkowym balu, odbywającym się na przełomie roku 2018 i 2019. Już po raz kolejny 31 grudnia o godzinie 20:00 rozpocznie się tu nocny bal, podczas którego goście będą mogli w niepowtarzalnej i wyjątkowo radosnej atmosferze wejść w nowy, 2019 rok. Organizatorzy proponują uczestnikom między innymi wspaniałą zabawę przy muzyce na żywo oraz liczne atrakcje i dodatkowe rozrywki. Szef kuchni Sali Bankietowej Sobieska zadba także o dopasowane do okazji menu i zagwarantuje wyśmienite przekąski oraz ciepłe i zimne dania. Oczywiście nie zabraknie tu również tradycyjnego już toastu szampanem w momencie wybicia północy, którym nadejście kolejnego roku przywitają miliony ludzi na całym świecie.

Koszt udziału w Balu na sali bankietowej Sobieska to w 2018 roku jedynie 249 zł za osobę. W cenę wliczone są dania z sylwestrowego menu, kieliszek szampana oraz wyśmienita i niezapomniana zabawa przy znanych przebojach, przy których będziemy mogli zarówno potańczyć, jak i z przyjemnością po prostu spędzić czas w towarzystwie partnera, partnerki czy znajomych i przyjaciół.

Summary
Sylwester – gdzie w okolicach Wrocławia szukać najlepszych ofert na bale i imprezy 2018/2019?
Article Name
Sylwester – gdzie w okolicach Wrocławia szukać najlepszych ofert na bale i imprezy 2018/2019?
Description
Sylwester Nieopodal Wrocławia - 2018/2919 ✅ Tradycje ✅ Kiedy Zaczęto Świętować w Polsce? ✅ Poznaj Propozycje Sylwestrowe Sali Sobieska. Zobacz »
Author
Publisher Name
Sala weselna i bankietowa Sobieska
Publisher Logo